Ryby mają głos!

Odpowiedzialność

Posted on: 2011-10-13

Wystarczy w google wpisać frazę „pije przeze mnie”, żeby znaleźć mnóstwo różnych dramatów …

„powiedział że pije przeze mnie bo dzwonię do niego do pracy” (http://www.alkoholizm.com.pl/forumalko/viewtopic.php?t=3293)

pije przeze mnie, ze ja caly czas krzycze na niego, ze nie pozwalam mu z kolegami sie spotykac po pracy” (http://forum.szafa.pl/9/3209772/o-ciagle-pije-co-mam-zrobic.html)

pije przeze mnie przy innej nie bedzie.” (http://www.psychologia.net.pl/forum.php?level=197215&post=197215&sortuj=0&cale=)

Google wyświetla ok 3 tysięcy wyników, więc mogłabym tak cytować przez miesiąc pewnie wyszukując co ciekawsze „argumenty” pijaństwa … Co ważne, takie słowa padają często na trzeźwo…

Alkoholik pije, dlatego, że jest alkoholikiem. Nie ma innego wytłumaczenia. Dlaczego jednak oskarża o to innych? Jego niskie poczucie własnej wartości nie pozwala mu przyznać się do swoich błędów. Gdyby otwarcie przyznał się do odpowiedzialności za swoje życie – spaliłby się ze wstydu, zapadł pod ziemię, umarł itd.  Tak przynajmniej podpowiada mu jego podświadomość, działają mechanizmy, które chronią delikatną psychikę osoby uzależnionej. Paradoks polega na tym, że chronią, ale tylko na chwilę. Obarczenie odpowiedzialnością innych to zamiatanie problemu pod dywan.

Piszę o tym, nie dlatego, żeby tłumaczyć osoby uzależnione, ale dlatego, że zauważyłam sama u siebie podobny problem. Czuję „pod skórą”, że alkoholizm – rozumiany jako choroba emocji – to moja choroba, choć oczywiście nie objawia się u mnie piciem alkoholu. Objawia się niskim poczuciem własnej wartości w niektórych sytuacjach.

Przyznanie się do błędu, wzięcie odpowiedzialności za porażkę to pierwszy krok do wygrzebania się z tarapatów. To mam za sobą. Ten krok pociąga za sobą ogromne poczucie winy, które z kolei powiększa problemy z niskim poczuciem własnej wartości, powiększa poczucie wstydu, pojawia się poczucie bezradności. Można tak sobie trwać wiele lat, tak jak np. słynny Pijak z Małego Księcia:

Następną planetę zajmował Pijak. Te odwiedziny trwały bardzo krótko, pogrążyły jednak Małego Księcia w głębokim smutku.
– Co ty tu robisz? – spytał Pijaka, którego zastał siedzącego w milczeniu przed baterią butelek pełnych i baterią butelek pustych.
– Piję – odpowiedział ponuro Pijak.
– Dlaczego pijesz? – zapytał Mały Książę.
– Aby zapomnieć – odpowiedział Pijak.
– O czym zapomnieć? – zaniepokoił się Mały Książę, który już zaczął mu współczuć.
– Aby zapomnieć, że się wstydzę – stwierdził Pijak, schylając głowę.
– Czego się wstydzisz? – dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc.
– Wstydzę się, że piję – zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu.

Pijak doskonale zdaje sobie sprawę z tego jaki ma problem, czuje się przytłoczony sytuacją, ale zupełnie nie wie jak z tego wybrnąć, jest całkowicie bezradny. Ucieka od problemu „próbując zapomnieć”, pogrążając się w ten sposób jeszcze bardziej. Paradoksalnie z perspektywy Małego Księcia czy czytelnika pierwszy krok do wyjścia z tej sytuacji wydaje się prosty …

Poczucie winy i towarzyszący mu wstyd blokuje wszelkie działanie. Pojawia się strach, że znowu coś pójdzie nie tak, pojawia się bezradność. Dodatkowo pojawia się rozpacz, no bo „to nie tak miało być”, „dlaczego mnie to spotkało” itd … A stąd bardzo łatwo zrobić krok wstecz i powiedzieć „to przez” i można w nieskończoność wymyślać przez kogo, przez co itd, żeby choć przez chwilę poczuć ulgę …

Wyjście z takiej sytuacji jest jedno – trzeba spokojnie przeanalizować sytuację i wyciągnąć wnioski. Spojrzeć na wszystko z innej perspektywy, np. z perspektywy innej osoby – przyjaciela, terapeuty, coacha itp. Wyznaczyć sobie pierwszy krok do rozwiązania problemu. I działać.

Poczucie winy zastąpić poczuciem odpowiedzialności. Czego się wstydzę? Co mogę zrobić w tej sprawie?

Ajahn Brahm opowiada czasem taką historię:

Pewien Australijczyk odkrył, że przed jego domem ktoś wysypał tonę krowiego łajna. Smród był straszny. Zrozpaczony próbował się dowiedzieć dlaczego coś takiego go spotkało. Żaden z sąsiadów nie widział kto to zrobił, nie była w stanie też określić tego policja. Australijczyk został sam z tym problemem. Po pewnym czasie sąsiedzi przestali go lubić, przyjaciele zaczęli go omijać, bo smród unoszący się z nad tego gówna przesiąkł go całego i on sam strasznie śmierdział. Ciągle zastanawiał się „dlaczego ja??” i coraz bardziej się wstydził swojego przykrego zapachu i pogrążał w samotności a i niechęć ludzi wobec niego coraz bardziej się zwiększała. Pewnego dnia spróbował jednak przeanalizować swoją sytuację. Zadał sobie pytanie  – mam tonę gówna, co mogę z tym zrobić? I wpadł na pomysł, że to łajno będzie świetnym nawozem w jego ogrodzie. Następnego roku cieszył się nie tylko dobrymi relacjami z sąsiadami i przyjaciółmi, ale również wyjątkowo dobrymi owocami! :)

 

Odpowiedzi: 2 to "Odpowiedzialność"

dzięki:)!!!!
i w dodatku mój ulubiony cytat z MK:)
serdeczności dla Ciebie i Innych-idę sprzątnąć „łajno” sprzed domu;)

no to trzymam kciuki :)

Dodaj swój komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

psychoterapeuta - osoba posiadająca certyfikat szkoły psychoterapii lub będąca w trakcie jej zdobywania. Szkolenia PTP czy SN PTP mogą podjąć tylko osoby, które mają wykształcenie psychologiczne czy lekarskie albo od min. 5 lat pracują w ośrodkach zajmujących się psychoterapią.
 
Psycholog czy psychiatra bez szkolenia psychoterapeutycznego nie ma wystarczajacych umiejętności, żeby prowadzić psychoterapię.
 
Specjalista psychoterapii uzależnień i współuzależnienia to osoba, która skończyła wyższe studia (wystarczy pedagogika czy filozofia), oraz szkolenie PARPA - uważajcie w ośrodkach leczenia uzależnień.

Facebook

Chomik

Statystyki

  • 426,266 odsłon od 11 grudnia 2009

"Pracuj tylko w kręgu wpływu. Podejmuj zobowiązania i wywiązuj się z nich. Bądź latarnią, nie sędzią. Bądź wzorem, nie krytykiem. Bądź częścią rozwiązania, nie częścią problemu.

"Wypróbuj tę zasadę w małżeństwie, w rodzinie, w pracy. Nie dyskutuj nad słabościami innych. Nie dyskutuj nad własnymi. Jeśli popełnisz błąd, dostrzeż go jak najszybciej, napraw, wyciągnij z niego naukę. Nie popadaj w obwiniający, oskarżający nastrój. Pracuj nad tym, nad czym masz kontrolę. Pracuj nad sobą. Nad być."
Stephen Covey

Wystarczy kliknąć

Pajacyk

Twój e-mail

%d bloggers like this: