Ryby mają głos!

Nierozerwalność ustroju i jego czasoprzestrzeni

Posted on: 2010-01-12

To fragment jednej z najważniejszych dla mnie książek – „Lęk” Antoniego Kepińskiego.

Kępiński jest uważnym i niesamowicie inspirującym obserwatorem otaczającego świata, ludzi, ludzkiej psychiki. Już samo czytanie jego książek działa terapeutyzująco. Polecam :)

Sygnał lękowy wychodzi daleko poza aktualne „tu i teraz” ustroju. Sięga w przyszłość i poza granice ciała. Działanie tego sygnału staje się bardziej zrozumiałe, gdy rozpatrujemy żywy ustrój w ścisłym powiązaniu z jego otoczeniem, tj. gdy nie oddzielamy go od jego „czasoprzestrzeni”. Sygnały pochodzące ze środowiska i sygnały wychodzące z ustroju do środowiska tworzą jakby integralną całość z ustrojem. Ustrój i jego „czasoprzestrzeń” stanowią więc pewną całość. Wprawdzie działając na otoczenie musimy oddzielić siebie od niego, musimy naszą „czasoprzestrzeń” rozdzielić na działający podmiot i odbierający nasze działanie przedmiot. Nawet gdy w aktualnej sytuacji „czasoprzestrzeń” ta zamyka się w granicach naszego ciała, nadal dokonujemy tego podziału, przedmiotem staje się część naszego ciała lub część naszej świadomości, które chcemy przekształcić (tzn. wydajemy im jakiś rozkaz, np. naszym rękom, myślom itp.).

Bardzo silnie przez człowieka odczuwany przedział między podmiotem a przedmiotem, między „ja” a światem otaczającym, w rzeczywistości może być sztuczny, konieczny w każdej sytuacji, w której występuje działanie. Działanie bowiem zmusza do podziału rzeczywistości na działający podmiot i odbierający działanie przedmiot. Człowiekowi trudno uwolnić się od widzenia siebie i otaczającego nas świata inaczej niż w kategoriach tego właśnie przedziału, gdyż życie ludzkie składa się z różnych form działania. Gdyby jednak udało mu się spojrzeć na rzeczywistość bardziej „panteistycznie”, tzn. tak jakby się roztapiał w otaczającym go świecie, i przekroczyć granice oddzielające „ja” od otoczenia, wówczas łatwiej byłoby mu zrozumieć powiązania istniejące między istotami żywymi a ich otoczeniem. Wtedy każda żywa jednostka tworzyłaby wraz z otoczeniem względnie spoistą całość, którą określono tu jako jest „czasoprzestrzeń”.

Sygnał lękowy, który stanowi jedno z ważnych biologicznych powiązań ustroju z otaczającym go środowiskiem, rozpatrywany w całości czasowo-przestrzennej nie jest czymś tak dziwnym, jak wtenczas gdy rozpatruje się go w dwóch oddzielnych układach: podmiotu i przedmiotu. Nie trzeba wówczas wykrywać znaczenia sygnału przychodzącego z zewnątrz, tkwi on bowiem w tej samej „czasoprzestrzeni”, należy w tym samym stopniu do ustroju, co do otaczającego go środowiska. Nie trzeba się zastanawiać, jak zareagować na sygnał, bo reakcja jest ściśle z sygnałem związana. Część tych powiązań tworzy się w ciągu ontogenezy (odruchowość warunkowa), a część w ciągu filogenezy. Są bowiem sygnały zagrożenia, które działają u wszystkich jednostek danego gatunku, i są w znacznym stopniu niezależne od historii ich życia.

Zwierzęta w miarę ewolucji rozszerzają swą „czasoprzestrzeń” i ona wraz z nimi ewoluuje. Ewoluują struktury czynnościowe, które łączą zwierzęta z otaczającym je światem i one właśnie tworzą to, co określono tu jako „własną czasoprzestrzeń”. Ewoluuje też odbiór sygnałów zagrożenia życia: te sygnały, które są niezdatne, zbyt zwodnicze, z czasem giną, a utrzymują się te, które rzeczywiście spełniają swe biologiczne zadanie.

Na naszej planecie jednak niebezpieczeństwa są różne i wciąż się zmieniają, dlatego też ewolucja sygnału zagrożenia, czyli lęku, nigdy nie ustaje, wciąż nowe konstelacje bodźców stają się sygnałami lękowymi. Na przykład co innego zagrażało ssakom w epoce gigantycznych gadów, a co innego obecnie, gdy największe niebezpieczeństwa grożą im ze strony najwyższego ssaka – człowieka. Dla człowieka też inaczej niebezpieczne sytuacje przestawiały się w epoce lodowcowej, a inaczej w dobie atomowej.

Ponieważ jednak ewolucja sygnałów niebezpieczeństwa dokonuje się prawdopodobnie wraz z rozwojem pierwszej fazy metabolizmu informacyjnego, bo właśnie w tej fazie, która jest podstawą życia uczuciowo-nastrojowego, łączność z otoczeniem jest najściślejsza, przeto pozostaje ona daleko w tyle za ewolucją drugiej fazy metabolizmu informacyjnego, dzięki której przekształca się otaczający świat (sfera działania wolicjonalnego). W ten sposób łatwiej utrzymują się w pierwszej fazie stare, już często nieaktualne formy interakcji z otoczeniem. Dlatego też i sygnały lękowe nie zawsze są dostosowane do aktualnej sytuacji, a dużo jest w nich sygnałów z zamierzchłych epok ewolucyjnych, i to nie tylko ewolucji człowieka, ale całego świata zwierzęcego.

Lęk ludzki mieści w sobie całą historię ewolucji gatunku i odzywają się w nim archaiczne formy, do dzisiejszych warunków życia człowieka już zupełnie niedostosowane. Może dlatego człowiek boi się nieraz pająków, niektórych gadów i płazów, które obecnie są dla niego niegroźne, ale w czasach, gdy był tylko małym ssakiem, przedstawiały nieraz największe zagrożenie życia. W marzeniach sennych przeżywa się niejednokrotnie sytuacje zagrożenia, które nie odpowiadają zagrożeniom aktualnym, a są jakby reminiscencją z dawnych epok ewolucyjnych. Śnią się nam różne bajkowe potwory i gady, sceny wzajemnego pożerania itp.. Trudno wytłumaczyć tego typu treści snów wpływem bajek, raczej trzeba przyjąć Jungowską koncepcję archetypów. Oczywiście także aktualne wydarzenia nasycone grozą wchodzą w treść wizji sennych, mimo że mogły one nie być faktycznie przez daną osobę przeżyte. W ten sposób dla ludzi naszej epok i dla następnych pokoleń Oświęcim i Hiroszima stały się symbolem makabrycznej zagłady i niejednego człowieka w snach trapią. Każda epoka ma takie kataklizmy, które mogą zasilać treść snów w tym i w dalszych pokoleniach.

W ten sposób sygnał lękowy prócz indywidualnego znaczenia ma znaczenie kolektywne. Człowiek w swym repertuarze sygnałów lękowych prócz własnych ma te, które należą do historii całej ludzkości, a nawet całego świata zwierzęcego. Stąd częściowo wywodzi się zawodność sygnałów lękowych, część z nich nie odpowiada już aktualnym zagrożeniom, ale zagrożeniom o znaczeniu obecnie historycznym. Człowiek obciążony jest nie tylko własną historią życia, lecz także historią całej ludzkości i prawdopodobnie też całego świata zwierzęcego. Można by nawet spróbować sklasyfikować sygnały lękowe według ich historycznej hierarchii; byłyby to sygnały powstałe w trakcie ewolucji świata zwierzęcego, sygnały związane z historią ludzkości i wreszcie sygnały jakby osobiste, związane tylko z własną historią danego człowieka.

Zobacz również:
Kiedy przeszłość i przyszłość przerażają
Skrobia kukurydziana
Mindfulness

.

Odpowiedzi: 7 to "Nierozerwalność ustroju i jego czasoprzestrzeni"

Nie wiedzialem, ze prowadzisz blog. :)

Pozdrowienia od terraustralis.wordpress.com

W przyrodzie nie oplaca sie rozrozniac prawdziwego niedzwiedzia od czegos co go przypomina. Jezeli bedzie prawdziwy to ucieczka pozwoli nam uciec i uratowac sie. Natomiast jezeli bedzie to drugi przypadek to zmarnujemy troche energii na niepotrzebna ucieczke ale w ogolnym bilansie i tak zyskujemy.

Co do stanow lekowych to kiedy bylem katolikiem to bardzo balem sie smierci i nieznanego.
Teraz bedac ateista i czescowym buddysta juz nie boje sie tak bardzo.
Bardzo lubie psychologie i wolalbym gdyby Zen zamieszczala wiecej tekstow o psychologii no ale to jej blog.
Ave. :)

W przyrodzie nie oplaca sie rozrozniac prawdziwego niedzwiedzia od czegos co go przypomina. Jezeli bedzie prawdziwy to ucieczka pozwoli nam uciec i uratowac sie. Natomiast jezeli bedzie to drugi przypadek to zmarnujemy troche energii na niepotrzebna ucieczke ale w ogolnym bilansie i tak zyskujemy.

racja :)

ale czasem jest tak, że zbyt często widzimy niedźwiedzie, których nie ma
i wtedy ten lęk jednak strasznie przeszkadza :/

Racja. To jest wtedy juz stan chorobliwy. Nerwica, zespol niepokoju, depresja, natrentne mysli, paranoja..itd

Wiem cos o tym.

Interesuje mnie rzecz, ktora nazywa sie po angielsku : CONDITIONING.

Conditioning jest bardzo wazne.

Jest 40 stopni i jade nad ocean. Kiedys jak tak bylo to bylem szczesliwy bo ocean cieply jak zupa i przyjemnie bylo sie kapac. Teraz juz nie sprawia mi to przyjemnosci w tym stopniu co kiedys..
To tez sprawa CONDITIONING.

To co powyzej (ARTYKUL kEMPINSKIEGO0) to to samo co NIESWIADOMOSC ZBIOROWA.

cieszę się, że to zauważyłeś :)

Dodaj swój komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

psychoterapeuta - osoba posiadająca certyfikat szkoły psychoterapii lub będąca w trakcie jej zdobywania. Szkolenia PTP czy SN PTP mogą podjąć tylko osoby, które mają wykształcenie psychologiczne czy lekarskie albo od min. 5 lat pracują w ośrodkach zajmujących się psychoterapią.
 
Psycholog czy psychiatra bez szkolenia psychoterapeutycznego nie ma wystarczajacych umiejętności, żeby prowadzić psychoterapię.
 
Specjalista psychoterapii uzależnień i współuzależnienia to osoba, która skończyła wyższe studia (wystarczy pedagogika czy filozofia), oraz szkolenie PARPA - uważajcie w ośrodkach leczenia uzależnień.

Facebook

Chomik

Statystyki

  • 426,261 odsłon od 11 grudnia 2009

"Pracuj tylko w kręgu wpływu. Podejmuj zobowiązania i wywiązuj się z nich. Bądź latarnią, nie sędzią. Bądź wzorem, nie krytykiem. Bądź częścią rozwiązania, nie częścią problemu.

"Wypróbuj tę zasadę w małżeństwie, w rodzinie, w pracy. Nie dyskutuj nad słabościami innych. Nie dyskutuj nad własnymi. Jeśli popełnisz błąd, dostrzeż go jak najszybciej, napraw, wyciągnij z niego naukę. Nie popadaj w obwiniający, oskarżający nastrój. Pracuj nad tym, nad czym masz kontrolę. Pracuj nad sobą. Nad być."
Stephen Covey

Wystarczy kliknąć

Pajacyk

Twój e-mail

%d bloggers like this: