Autor: Rybka Data: 2012-02-11
Pozwól ,że się przedstawię: Jestem chorobą, jestem UZALEŻNIENIEM*. Chorobą podstępną, przebiegłą i groźną. To właśnie ja. Zabijam miliony i bardzo jestem z tego zadowolona. Lubię działać z zaskoczenia. Lubię udawać, że jestem przyjaciółką i kochanką. Czyż nie przynosiłam Ci ulgi? Nie sprawiałam przyjemności? Przyznaj, że byłam ratunkiem na samotność i zawsze przychodziłam w sukurs, gdy odechciewało Ci się żyć. Lubię, kiedy cierpisz. Lubię zmuszać Cię do płaczu. Ale najbardziej lubię sprawiać, że nie czujesz już kompletnie nic, nawet cierpienia. Wtedy tryumfuję. Ja, Twoja choroba zawsze będę przy Tobie. Razem możemy zniszczyć wszystko co najlepsze w Twoim życiu. Nigdy nie zniknę. Jestem taka jak zawsze, a nawet z czasem mogę stać się gorsza. Jeśli tylko egzystujesz, ja żyję. Jeżeli Ty żyjesz, ja tylko egzystuję. Ale jestem przy Tobie zawsze … i dotąd, dopóki znów się nie spotkamy.
PAMIĘTAJ ZAWSZE O MNIE.
POZDRAWIAM
TWOJA CHOROBA.
*znalezione na forum dla uzależnionych, w miejsce słowa “UZALEŻNIENIE” można wstawić co innego:
jestem ZABURZENIEM KOMPULSYWNYM
jestem NERWICĄ
jestem DEPRESJĄ
itd
2012-02-13 @ 16:25
Każde niszczące uzależnienie, każda niszcząca kompulsja kiedyś była jedyną moją dawką przyjemności w niedojrzałym, niedorozwiniętym życiu. Każda dała mi chwilę przyjemności, bo gdyby nie dała chwili przyjemności – to czemu miałbym zachorować czy się uzależnić. Kiedyś przytuliłem swoje jedno z uzależnień, nie pamiętam już, które. Bo były okresy w moim życiu kiedy bardzo, ale to bardzo mi pomagało.